Nie ma żadnych danych

Posted: November 4, 2018 in Uncategorized

mapa sprzeciwu wobec szczepionkiSalon24 uprzejmie donosi [1], że minister pisoski oświadczył:

“Nie ma żadnych danych, że szczepienia są skorelowane ze wzrostem zachorowalności choćby na autyzm”

Szumowski się nazywa, ten minister. Na przykładzie tej wypowiedzi przeanalizujmy przyczyny wzrostu nastrojów antyszczepionkowych. Otóż o wiele bardziej interesujące jest to, czego ów minister nie powiedział:

Nie powiedział mianowicie, że sam ani nikt z jego rodziny nie jest podessany pod szczepionki i nie trzepie na nich kasiory. Nie powiedział też, że szczepionki powodują autyzm. Zdanie “szczepionki powodują autyzm” interpretujemy, że jakieś szczepionki powodują autyzm, ale nie u wszystkich. Jakby u każdego powodowały to by się nie dało ukryć jednak.

Stwierdzenie, że nie ma żadnych danych może być interpretowane rozmaicie. Normalnie ludzie interpretują ten zwrot tak, że skoro nie ma to znaczy, że nie powoduje. Ale gdy dochodzi do kryzysu zaufania zaczynają interpretować zgoła inaczej: że danych nie ma bo ktoś nie zgromadził. Albo wyrzucił. Albo badań nie przeprowadził. Wie, że coś jest na rzeczy więc lepiej nie drążyć tematu.

Ewidentnie robi z ludzi głupków. Pojawiają się bowiem różne pytania, np. dlaczego nie szczepią imigrantów i dlaczego w ogóle nie wiedza, czy na Ukrainie były szczepienia obowiązkowe? I na co? Chyba nieszczepionego imigranta trzeba zaszczepić, a jak nie to won? Okazuje się jednak, że nie trzeba. No to skoro imigranta nie trzeba, nawet z Afryki, to i tubylca nie trzeba chyba. I jest tu wiele innych kwestii. Np. czy szczepionki z lat 50 i 60 są nadal używane czy też teraz są inne szczepionki, których działanie jest bliżej nieznane?

II Lobbing i korupcja

Jeśli rtęć w szczepionce jest dobra, w termometrze zła, a w żarówce energooszczędnej znowu dobra to ludzie tego nie kupują i zaczynają coś podejrzewać. Owszem, ponoć w szczepionce jest jej mało ale podawana jest wewnętrznie a nie zewnętrznie. Coś tu mocno nie gra i słusznie prezydent Andrzej Duda pojechał Korwinem wyciągając te żarówki. Rafał Ziemkiewicz twierdzi zaś, że większość składu obecnej Komisji Europejskiej są to różni lobbyści, którzy lobbują. I przepychają różne absurdy mające napełnić kiebzę opłacającym ich korporacją. Tzn. byli wcześniej lobbystami a teraz to nie wiadomo. Dodatkowo sformułował on teorie o buncie przeciw elitom:

https://fakty.interia.pl/opinie/ziemkiewicz/news-szczepienia-czyli-bunt-nas,nId,2646523

Co tłumaczy przy okazji gorzkiej refleksji nad wynurzeniami Anny Applebaum:

Amerykanie nie zagłosowali na Hilary Clinton oczywiście nie dlatego, że ktoś puścił plotkę, iż Barack Hussein Obama urodził się w Afryce, tylko dlatego, że kazali im na nią głosować ci sami ludzie, którzy zapewniali ich, że na funduszach hedgingowych nie można stracić, że inwestycja w nieruchomości jest zabezpieczona ze stuprocentową pewnością (proszę, kto ciekaw, obejrzeć film Fergusona o wszystkich tych sprzedajnych noblistach, którzy naganiali frajerów oferującym toksyczne papiery bankom), że imigranci się zasymilują i będą z nich same pożytki… Te same elity, które tak rządziły, że mimo wielu lat wzrostu gospodarczego przeciętnego Amerykanina stać na coraz mniej i coraz bardziej rośnie przepaść między nim, a wąską grupą bogaczy, że dzieciaki w szkołach zamiast się uczyć mordują się nawzajem i handlują narkotykami, że naukę wyparł genderowy bełkot, a największym problemem jaśnie oświeconych salonów stała się “dyskryminacja” polegająca na tym, że zabrania chłopcu załatwiać w damskiej toalecie, choć twierdzi on, że czuje się dziewczynką.

Analogicznie w Polsce i na Węgrzech – i we Włoszech, i w Austrii, i w kolejnych krajach, w których emocje te eksplodują w przyszłorocznych eurowyborach. “Liberalne” elity zostały odrzucone nie przez żadne plotki czy “kłamstwa średnie”, tylko dlatego, że okazały się… delikatnie mówiąc, nieskutecznie. Tak samo, jak u schyłku wieku XIX elity arystokratyczne, które nie sprostały nowym wyzwaniom. Do pewnego momentu ludzie skłonni są wierzyć, że durniem jest tylko ten a ten ekspert, intelektualista czy establishmentowy polityk – aż w pewnym momencie uznają, że durniami są “en masse” wszyscy ci mądrzący się i wynoszący ponad zwykłych ludzi jajogłowi. Nadymają się, pouczają, pohukują z urojonych wyżyn, a po prostu nie potrafią dobrze i skutecznie zarządzać naszymi sprawami.

A kiedy jeszcze durnie stają jeden za drugim “murem”, kiedy na jasno dany im przez wyborców sygnał reagują obrażaniem ich, to wtedy – koniec. Im bardziej odrzucane elity tupią, ubliżają, straszą i okazują źle głosującym “dołom” pogardę – tym bardziej są odrzucane. To nie żaden “populizm”, to jest właśnie demokracja – w przeciwieństwie do oligarchii, która sama siebie nazywa, także w omawianym tu tekście, “demokracją liberalną”.

Czytaj więcej na

https://fakty.interia.pl/opinie/ziemkiewicz/news-bzdury-ktore-zachwycily-obame,nId,2652815#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Co można podsumować tak: im bardziej ałtorytety będą kwiczeć za szczepieniami tym większy będzie społeczny sprzeciw.TYm bardziej że na konkretne pytania odpowiadają: nie prowadzimy statystyk i nie mamy danych.

III

Jak już pisałem problem jest taki, że istniejące metody badań nie są w stanie wykryć skutków ubocznych na poziomie szacując oględnie stu ofiar rocznie. Jeśli problemy pojawiają się po upływie 30 dni od szczepienia, są zróżnicowane i powodują różny efekt: jeden umrze, drugi autyzm, trzeci paraliż itp. to szczepionkowcy nie są w stanie zrobić badań, które to wychwycą. I potem jeden z drugim minister oświadcza, że nie ma danych. No nie ma bo zbyt ograniczony jest, żeby to przebadać. Dodatkowo szczepionkowcy przechodzą zbyt łatwo do porządku dziennego nad ofiarami szczepionek. Zdechł to zdechł, ale cyc z którego ciągniemy kasiorkę ważniejszy.

Z tego co widzę to problem autyzmu się pojawił, ale dotknął ułamek promila populacji. W liczbach bezwzględnych ten ułamek to są tysiące ludzi jednak.

IV

Porzućmy jednak tego nieszczęsnego ministra, który funkcjonuje wg. zasady “czego oczy nie widzą tego duszy nie żal” i przejdźmy do antyszczepionkowców. Nie da się utrzymać teza, że wszystkie szczepionki to spisek itp. Niektóre jednak coś tam pomagały. Chociaż te, co tam trochę pomogły już nie są stosowane. Problemem bowiem jest sensowność stosowania konkretnej szczepionki, w sensie konkretnego modelu. Jak jest kiepski to może lepiej nie stosować. Antyszczepionkowcy się na tej problematyce upasą jeszcze zdrowo. Szczepionki się nie nadają do depopulacji bo ogromny procent jednak przeżywa. Nie mogło więcej ludzi umrzeć w wyniku szczepionek niż umarło w ogóle. Czy szczepionki powodują ogłupienie społeczeństwa? Trudno wydzielić obecnie społeczne aspekty inteligencji od inteligencji jako takiej. Czyli jeśli chcą, aby ludzie się nie buntowali to nie mogą selektywnie ograniczyć parametru, tylko ogólnie poziom umysłowy obniżyć. Spiskowe teorie nie znajdują tu uzasadnienia.

V

Sztuka wojenna uczy, że aby obniżyć morale przeciwnika lepiej ranić wrogów, niż zabijać. Zabijesz to wykopią grób i cześć. A jak zranisz to na ulicach pojawią się inwalidzi i kaleki, których będzie widać na każdym kroku. I to osłabi wolę społeczną. Pod tym względem szczepienie na polio okazało się sukcesem, bo nie widać osób chorych na polio itp. I ofiar śmiertelnych szczepionki też nie widać i nie wiadomo, ile ich jest bo nie potrafią tego badać. Pojawienie się zaś autystów jest porażką, bo ich widać. To, że nie potrafią tego badać wcale im nie pomaga w odbiorze społecznym.

Kwestii wpływu szczepionek na zdrowotność w dłuższej perspektywie kilkunastu pokoleń nie poruszam, bo nie wiadomo jak będzie. Kiedyś tam się będą o to martwić. Niepokoją zaś szczepionki nowego wzoru, jak ta na brodawczaka: nie działa, jest toksyczna, jest droga. Jak taka moda się utrwali to będzie z nami źle.

Ciekawa zaś jest mapa opublikowana przez owego prognostę Marcina Palade. Wynika z niej, że jest korelacja między poparciem dla PiS a odmową szczepień: Im wyższe poparcie dla PiS tym mniejszy sprzeciw wobec szczepień. Im większa KODomia tym sprzeciw wobec szczepień większy. Ciekawe i godne różnych interpretacyj.

Przypisy:
1 – https://www.salon24.pl/newsroom/907650,odra-w-polsce-szumowski-nie-ma-dowodow-ze-szczepienia-prowadza-do-autyzmu

2. Mapka sprzeciwu  wobec szczepionki pochodzi z Tłitera Marcina Palade

Advertisements

Perspektywy

Posted: October 25, 2018 in Uncategorized

Trzaskowski zdobył poparcie zaledwie 25% wyborców, nie ma zatem demokratycznego mandatu do objęcia urzędu i powinien zrezygnować na rzecz Jakiego:

I

Czytałem sobie właśnie przekaz o nieuchronnej klęsce PiSu aż tu padło info że Łódzkie padło. No i czar prysł. Potem zaczęli biadolić o Razem. Razem podzieliło się na dwie frakcje wokół Andrzeja Leppera: jedni uważają, że Lepper to był geniusz a drudzy, że przeciwnie. Razem zaczęła karierę od wezwania do rabunku Kościoła w Krakowie, nic dziwnego zatem, że dostała procent. Trzy procenty dostali jak nikt nie wiedział, co to jest to Razem. Dowiedzieli się i efekt jest jaki jest. To tyle o lewicy, jakieś lewackie ruchy miejskie powstały, mają tez 1%. Ruchy wiejskie powstaną i się skończy.

Po drugiej stronie areny politycznej narodowcy wypadli słabo. Ale sporo sympatyków przyczaiło się i zagłosowało na PiS, z przyczyn takich, żeby zdruzgotać kompradorszczyznę. Cierpliwość tutaj może jednak się wyczerpać i w pewnym momencie nastąpi odpływ. Mniemam, że następne wybory parlamentarne mogą być cenzurą.

Ciekaw jestem jaki procent elektoratu głosuje na PiS tylko po to, żeby zobaczyć jak tamte kwiczą. Jakby nie ten kwik to byśmy na kogo innego zagłosowali może? Jakby se siedli, stwierdzili, że muszą się zreformować, przeorganizować i za 4 lata kontra? Tymczasem cały czas przypominają, że są tym samym co wyborcy już raz odrzucili w 2015 i nic się nie zmieniają.

Stawka obecnej kadencji była duża: PiS mógł przekonać ludzi, że experyment z samodzielnością jest nieudany i lepiej się żyje pod kuratelą naszej drogiej Angeli, którą reprezentuje Tusk wjeżdżający na białym Timmermansie. Scenariusz taki nie był wcale nieprawdopodobny, tymczasem głosy dobiegające z obozu kaczofobicznego nabrały rysu breżniewowskiego i kopiują propagandę z tego okresu: Unia/Breżniew się zdenerwuje i zrobi ziazię, a wszak Unia/Breżniew może zrobić co chce. Jaka jest przy tym ich wiarygodność?

Jakoś nie dawali przykładów umiłowania praworządności gdy występował tradycyjny problem z listami Korwina: my tu w dwudziestu głosowaliśmy na Korwina, czemu więc ma 0 głosów na liście? Juncker z Timmermansem nie przyjechali w 2014 bronić demokracji po ewidentnym wałku.

Dalej – mamy blokady. Aby uzyskać wiarygodność powinni oświadczyć, że jak ich demonstrację zablokuje paru gości to od razu się rozejdą. A jak zaczną ich wyzywać od faszystów to w podskokach. Szczególnie owych marszy równości się to tyczy. W ogóle to powinni oświadczyć w 2007 roku, że jak wyjdzie demonstracja 50 osób to Tusk się poda do dymisji.

Z sądami i trybunałami mieli zaś możliwości dwie: albo oświadczyć, że faktycznie sąd musi być niezawiły i w związku z tym zabierają swoich. Albo prezes Rzepliński i tam inni powinni się uwiarygodnić przed społeczeństwem, jasno i dowodnie wykazując swoją niezależność i niezawisłość. Zaniedbali tego i się dziwią teraz, że ludzie nie wierzą w ich gołosłowne zapewnienia. No i czyja wina? Moja nie.

Widać wyraźnie, że nie stosują się sami do tego, co głoszą, co przekreśla ich wiarygodność. Rozwój sytuacji zależy od samoświadomości wierchuszki obozu kompradorskiego: jeśli są cynicznymi graczami świadomie opowiadającymi pierdoły o ataku na demokrację, polexicie i w ogóle to mają szansę. Ale jeśli uwierzyli swojej propagandzie że to na poważnie jest – to sczeźli na amen. Mają bowiem liczne atuty. Wynik warszawski (Trzaskowski w 1 turze tryumfuje) pokazuje, że szerokie masy społeczne aprobują wałki na kamienicach, spalenie Jolanty Brzeskiej, lewe cysterny, wałki na vacie, Amber Golda. Jedni z dołu, nazwijmy ich aspirantami. Drudzy z góry. Aspiranci w ten sposób symbolicznie zgłaszają akces do grupy sprawczej, że niby marzeniem jest. No i robią to samo na mniejszą skalę. PiS zaś uprawia politykę przez umoralnianie. Weźcie.

II

Totalni zamiast zmuszać PiS do udowadniania że niepodległość jest lepsza od podległości sami wpadli w tzw. musik. Oni teraz muszą udowodnić społeczeństwu, że się nadają do czegokolwiek. Co za porażka. PiS się trzyma tylko dzięki temu. Być może dałoby się pokazać elektoratowi, że lepiej jest jak było bo z PiS nie da się wytrzymać. Oni tam znajdują się w stanie moralnego wzbudzenia, dzięki czemu są nieobliczalni. Weźmy ta ustawę o wolnym 12 listopada. Jest to esencja pisiorskości. Pomysł może i dobry ale teraz przepchany sprawi mnóstwo kłopotów ludziom. Operacje, sądy itp. Przeprowadzone rok wcześniej – jak najbardziej.

III

Ciekawa jest analiza wyników wyborów: w wyborach do sejmików padło 7% głosów nieważnych i śmiało tak z 5% z tego można doliczyć PiSowi. Przypomnę, że Ruch Kontroli Wyborów jest nielubiany przez funkcjonariuszy PiS, bo boją się oni aktywności społecznej. Jak zaczną tacy pilnować wyborów to w końcu zechce im się kandydować i wygryzą działaczy. Dlatego ów RKW nie ma takiego wsparcia, jak powinien. Ale mimo to liczenie głosów i ogłaszanie wyników poszło sprawniej niż 4 lata temu. Demokratyzacja ustroju postępuje zatem nadal.  Posłuchajcie se audycji Minęła 20:

Powyborczo

Posted: October 23, 2018 in Uncategorized

Jeden z drugim tu miał jakieś anse, że krótką notkę walnąłem a nie długą. Co się będę rozpisywał jak nic nie wiadomo? Dziś wiadomo to napiszę. Ilu tam różnych takich nakłapało się w telewizorniach, że to, że sio. To sondażowe 32% mogło się rozmaicie rozłożyć i sam wynik do sejmików w całej Polsce nie wiele mówi. W jednym mogą mieć 15% a w drugim 40% i w tym drugim se będą rządzić. Wyobraźni trochę potrzeba. Że o PSLu ni ma? A co ma być jak nie wiadomo, ile dostanie? Czynaście procent dostał, więc coś wiadomo.Jeden taki na Wirtualnych Parówkach sie załamał

Nie powtórzył się cud na urną z 2014. 13% to jest nawet sporo jak na te czasy. Zauważcie, że PSL nie brał udziału w największych cyrkach kaczofobii, jak ciamajdan. Zniuansowany był trochę to mają połowę tego, co Platforma z Nowoczesną. Raczej pójdą kaczofobicznym kursem dalej i przeboleją odcięcie od koryta w 5 sejmikach. Tyle o nich.

O Koalicji Obywatelskiej krótko: Wynik w dużych miastach daje im jakieś emocjonalne odbicie. Tryumf Trzaskowskiego był prawdopodobny, ale ta pierwsza tura to ekstaza. W sejmikach dostali w trąbę i odczują to. Nowoczesnej nie ma i ma ona komornika. Kolejna jednosezonówka. Przejdźmy teraz do przyczyn takiego a nie innego wyniku PiSu:

Biorąc pod uwagę ciamajdan i inne cyrki to jest on słaby, bo po takim wariactwie na tamtych powinno głosować 3%. Tymczasem jest jak jest. Z kolei biorąc pod uwagę zagraniczną nagonkę i inne takie to dobry wynik kaczyści osiągnęli. Biorąc pod uwagę pińcset plusa z kolei słaby. Porównajcie sobie z kolei stan PiSu teraz z AWSem w 3 roku sprawowania rządu.

Różne tam takie porównują mechanicznie wyniki wyborów samorządowych i parlamentarnych, czego się tak wprost nie da przełożyć. Wynik do sejmików jest tu fajoski, ale niestety zderza się z rozbuchanymi aspiracjami na 40% i nokaut tamtych. Komentatorka szuka tu różnych przyczyn ale mało kto wspomina o roli TVP, której propaganda jest żenująca. Nie po to na nich głosowałem, paski śmierci z TVP Info to kompromitacja. Jeśli tego nie zmienią to mogą zapomnieć o następnej kadencji.  Dalej mamy tam Ziobrę, który jest autorem licznych wpadek (sam albo poprzez ziobrystów), jak niedorobione ustawy, afera z nagrodami, afera holocaustowa. Jak już pisałem nie ma u nas nikogo sensownego na stanowisko ministra spraw zagranicznych, stąd musimy cierpieć wyskoki Czaputowicza. Już ten poprzedni był lepszy. Aborcja jeszcze jest.

Ostatnia afera z Sądem Najwyższym jest niezrozumiała dla społeczeństwa, szczególnie w wypadku prezeski. Ustawy medialnej jak nie było tak nie ma. PiSowi pomogły natomiast weta prezydenta. Frankowicze zaszkodzili. Ogólnie niezdolność do zrobienia czegoś konkretnego, kojarząca się z pierdołowatością.

Słusznie red. Ziemkiewicz wskazuje jeszcze na zrażenie wiejskiego elektoratu poprzez lewackie pomysły, jak zakaz hodowli zwierząt futerkowych. Ustawę o obrocie ziemią i jeszcze zamknięcie galerii w niedzielę. Ponoć ludność wiejska lubiła se jechać w niedzielę do galerii i teraz czuje się dyskryminowana i wykluczona. Nie rozpatrywałem tego pomysłu pod tym względem. We wieczorze wyborczym w TV Republika Ziemkiewicz wyłożył te swoje tezy i myślałem, że prowadząca Dorota Kania go tam rozszarpie żywcem. mam spore zastrzeżenia do jej warsztatu, zespół Olejnik się robi.

Zasługą obozu kaczofobicznego jest, iż PiS po tych swoich wyskokach ma 32% w samorządowych i obejmuje koryto w 6 sejmikach minimum a wygrywa w 9. Gdyby PO z Nowoczesną i PSLem trzymały przez te 3 lata mordę na kłódkę i nie robiły nic to miałyby dużo lepsze wyniki. Kaczor tylko na nich opiera poparcie swojego reżimu. Sprawa z Unią jest zaś skomplikowana:

Polacy sa za byciem w Unii (póki co), natomiast nie koniecznie chcą tam być popychadłem i mniej wartościowym narodem tubylczym. Pariasem nie chcą być. Tymczasem obóz kompradorski takie ma marzenia, pragnie padać na ryj przed byle funkcyjnym europejskim i chce być robiony w trąbę. Polexit  jest to fotomontaż. Źródło tej gadki o polexicie jest bowiem takie: 80% obywateli w sondażach jest za UE więc tuzy myśli opozycyjnej wymyśliły, że jak będą opowiadać, że PiS chce wyjść z Unii to ludzie nie będą głosować na Kaczora. Jest to słaby gambit, bo kaczyści są za Unią. Nie są za padaniem na ryj przed ową Unią, czego nie odróżniacie. Przypominam, że w Polsce mamy dwa obozy: kompradorski czyli podległościowy i drugi, niepodległościowy. Obóz niepodległościowy dzielimy na lewicę, prawicę i centrum a podległościowy na centrum i lewicę.

W maju są wybory do Parlamentu Europejskiego i po tych wyborach stosunek sił w Unii może się zmienić radykalnie. Na tyle, ze Kaczor może rządzić w UE i się skończy. Może się okazać, że to my będziemy łazić z batem i lać tego i owego. W tą stronę powinna iść propaganda pisoska. Delikatnie, ale skutecznie.

Co tam jeszcze?

Marcin Palade to jest żmija. Nie dość, że publikuje prognozy wyników, to jeszcze mu się one sprawdzają. Jest to w najwyższym stopniu podejrzane. Skąd ma przecieki? Druga kwestia to dalsze zachowanie PSL: czy doły będą skłonne na oddanie koryta w imię szczytnych idei walki z kaczyzmem, wycia pod sejmem i innych takich? Inaczej mówiąc: czy są porąbane czy też skłonne do zmiany frontu? Niby czemu ten kaczyzm ma im przeszkadzać? Dalej mamy Bezpartyjnych Samorządowców, którzy są kolejnym ugrupowaniem opierającym swój sukces na niewiedzy: nikt nie wie kto to jest i jakie ma interesy i kogo reprezentuje. I dlatego ludzie na nich głosują.

Dalej mamy dotychczasową politykę PS w regionach, która jest ponoć słaba, o czym kiedy indziej. Cóż już dawno mówiłem, że nie narobią, czyli nie miałem specjalnych złudzeń. Określiłem natomiast kryteria tryumfu następująco: rządy w pięciu sejmikach i wygranie w 8. Rządzą w 6 a wygrali w 9. A jeśli PSL zrobi woltę?

Szczepionki

Posted: October 16, 2018 in Uncategorized

Szukając przyczyn rosnącego sceptycyzmu społecznego (to podtytuł jest. A co?)

Mówiąc krótko bez toczenia beki:

Szczepienia wiążą się z pewnym ryzykiem, trudnym do oszacowania. Były przypadki wycofywania szczepionek czy tam poszczególnych partii. Załóżmy teraz dla okrągłego rachunku, że rocznik liczy pół miliona ludzi. Nie chce mi się tam sprawdzać, czy 400 000, czy 300, niech będzie że pół, czyli pięćset. I docelowo szczepimy wszystkich  na wszystko. Piszę to, abyście pojęli skalę zjawiska.

Raz – że są znane różne przykre skutki tzw uboczne. Dwa – statystyki na zachodzie są nie najlepsze, a u nas to już w ogóle. Trzy: jak ktoś zszedł wskutek powikłań po szczepionce to ma gdzieś tą całą odporność grupową i inne takie. Ofiary szczepień u nas wyraźnie się lekceważy.

Powiedzmy sobie szczerze: większość szczepionych przeżywa szczepienie, lepiej lub gorzej. Górną granicą śmiertelności jest tu śmiertelność w poszczególnych rocznikach. Jak założymy hipotetycznie i modelowo że 100% zgonów to przez szczepienia to ile tego będzie? Jaki procent rocznika dożywa osiemnastego roku życia?

Z pewnymi schorzeniami jest podobnie: zapadalność na autyzm, zespół Downa w populacji jest mniej-więcej znana. Jak założymy hipotetycznie i modelowo że 100% zachorowań to przez szczepienia to ile tego będzie? Z innymi skutkami będzie gorzej. Co tam zarzucają szczepionkom? Że powodują głupotę i zidiocenie. Obserwując zwolenników szczepień można wyciągnąć wniosek, że coś jest na rzeczy. Ale oni wcale jakoś specjalnie się nie szczepią. Więc nie wiadomo. Wiadomo jednak, że nie mówią oni o problemach jakie niosą szczepienia, choć są one znane. Dopóki szczerze nie wyznają tego nie można ich traktować jako poważnych uczestników dyskusji. A osłabienie odporności? Pada pytanie: ja zaszczepiłam dzieci i chorują a brat nie zaszczepił i nie chorują? Proszczepionka nie daje odpowiedzi na to.

II

Porozmawiajmy teraz o kryzysie zaufania do elit, który się nasila obecnie. Obejrzyjcie sobie interesujący materiał wideo:

https://youtu.be/obr6UqP3fqo

 

Jak stwierdził znany nam redaktor Łukasz Warzecha, zwany Markizem, elity reagują w podobny sposób: morda w kubeł, nie będziemy gadać z motłochem, my tu się znamy. Jak można rozwiewać wątpliwości? Szczepić, szczepić a jak nie to do kicia. Czy to lekarze, czy sędziowie, czy księża. Reagują tak samo na krytykę społeczną. Ludzie wierzyli w kompetencje lekarzy w dziedzinie medycyny, a teraz nie bardzo. Kupieni przez koncerny itp. Magowie. Polecam powyższy film jeszcze raz.

Powróćmy teraz do owego pół miliona. Rocznik liczy pół miliona i teraz pytanie, czy stosowane metody badawcze są w stanie wykryć poważne powikłania u powiedzmy stu dzieci? No nie są a szczepionkowcy nie przyznają się do tego. Na zwierzętach nie wyjdzie, testy na ludziach na zbyt małej próbce itp. Weźmy tą całą rtęć i aluminium: ponoć występują w zbyt małych ilościach i w związkach. Ale z tych związków się uwalnia. Dodatkowo mamy jeszcze czynniki środowiskowe, które mogą powodować dostawanie się kolejnych dawek do organizmu. Dodatkowo nie badają skutków przyjęcia wielu różnych szczepionek obowiązkowych. Na to się nakładają podatności, które nie wyjdą na testach. Już o tym kiedyś pisałem, teraz się powtarzam. Cóż mam bowiem począć?

Szczepionkowcy nie przedstawia wam badań, ich metodyki i metodologii bo to są rzeczy, których zbadać się nie da. Jak zbadać, czy szczepionki nie powodują niekorzystnych zjawisk po kilkudziesięciu latach? No nie będą tyle czekać. Jak przeżył miesiąc to znaczy, że wszystko gra i koliduje. Funkcjonują na zasadzie: czego oczy nie widzą tego duszy nie żal.

III

Porozmawiajmy teraz o wałkach. W powyższej audycji jest jeden przykład prawdopodobnej korupcji i niepotrzebnego szczepienia, które kosztuje. Dochodzi fałszowanie statystyk, u nas powszechne. Jesteście spaleni u każdego, kto uderzył z powikłaniem i się odbił od funkcjonariusza medycznego, mającego za zadanie pudrować rzeczywistość. Ponieważ takich ludzi są setki tysięcy u nas więc możecie sobie gadać.

A sam przymus szczepień? Gdyby dotyczył tylko szczepień na poważne choroby i to szczepień działających to by był temat do dyskusji. A jak może zadziałać szczepionka przeciw chorobie, która nie istnieje? Przymus jest o tyle groźny że spowodować może obniżenie jakości szczepionek. Tak to muszą się liczyć z opinią społeczną: jeśli rzucą na rynek badziew i barachło to ludzie przestaną się w końcu szczepić tym. A mus to mus.

IV

Problem jest taki, że nie dają gwarancji bezpieczeństwa szczepionek. Np. finansowych. Jak ktoś odwali kitę po szczepionce to miliard kary i to z prywatnego prominentnych szczepionkowców. Ściganego do dziesiątego pokolenia i piątej wody po kisielu. A najlepiej byłoby wziąć zakładników i zamknąć w lochu. Jak ktoś kipnie czy coś no to szatkownica. Żaden by się nie zgłosił ani czeku nie wystawił bo dobrze wiedzą, jaka to kiszka jest, te szczepionki. I nie przewidzą tego, co tam dopiero wprowadzą.

Podsumowanie:

Decyzja o szczepieniu powinna być świadoma, czyli najpierw trzeba rozważyć wszystkie za i przeciw. Szczepienie można w ogóle rozważyć tylko jeśli choroba, na którą ma dać odporność istnieje w ogóle raz. Dwa: szczepionka musi pomagać. Trzy: skutki uboczne. Skutki uboczne są tu najgorsze. Jeśli mówimy zaś o kasie to szczepionkowcy trzepią zdecydowanie większą kasiorkę niż antyszczepionkowcy. Witamina C i ten cały Zięba to pikuś jest w porównaniu z przemysłem farmaceutycznym. Ile razy przemysł ten szedł w zaparte a potem ścichapęk szczepionkę z rynku musiał wycofywać?

A o doktrynach celowego trucia i exterminacji szczepionkami na razie się nie wypowiadam.

Kino porachunkowe

Posted: October 14, 2018 in Uncategorized

Rozwija nam się tu ostatnio kino porachunkowe. Zajmuje się ono porachunkami z rzeczywistością, częstokroć krwawymi. Pora zadać pytanie, czy takie podejście twórcze ma sens i czy jest w jakimś stopniu twórcze? Psychoanaliza taka teraz jest: stajemy twarzą w twarz z sytuacjami z naszego życia (celowo tak napisałem, niech mi tu element nie jęczy). I może faktycznie poprzez zderzenie z naszą przeszłością nasze relacje z innymi zostaną uleczone, albo chociaż poprawione? Każdy musi ocenić sam.

Powiem bez wahania, że innowacyjna jest sama tematyka filmu: nie jest ona szczególna a ogólna: sytuacje z którymi w różnych konfiguracjach spotkał się każdy i każdy może się identyfikować. A tera będzie spoiler:

SPOILER

dalej czytasz na własne ryzyko, mogę być szczegóły fabuły i zakończenia:

Problemem naszego zaangażowanego kina o dzieciach/młodzieży są zwłoki [1]. Tzn żeby film był zaangażowany to musi ktoś umrzeć. Jak nie umiera to nie może być przesłania. I tak jest tutaj, ale nie do końca. No niestety finał jest najsłabszą częścią filmu, wzorowany na Zanussim czy tam kimś.

Powiedzmy sobie szczerze: każdy chodził do kościoła ale i każdy chodził do szkoły. I szkoła jest źródłem traumatycznych przeżyć, z którymi się musimy zmagać. Że niby wspomnienia są. I “7 uczuć” jest filmem właśnie o szkole. Tytuł przypomina mi mojego bloga: też jest luźno związany z treścią. Owszem, dzieci nie są uczone radzenia sobie z uczuciami i emocjami, no bo nie. Owszem, potem ludzie tego nie umieją. Aby ta prawda wybrzmiała reżyser Marek Koterski obsadził w rolach uczniów dorosłych aktorów, którzy grają a nie męczą się jak młodociani adepci sztuki aktorskiej. Mamy świadomość jakąś, że to jest z perspektywy dorosłych opisane. Tego co pamiętamy.

Scenariusz, również stworzony przez Koterskiego jest nieoczekiwanie dobry. O niebo lepszy niż scenariusz “Ostatniego Jedi”. Disnej jakby chciał ratować obecną trylogię powinien zatrudnić Koterskiego. Ale widocznie nie chce (ratować). Jest on oparty na różnych dziecięcych odzywkach i sytuacjach. I to się chwali, nie silą się tam na jakąś autorską drętwą gadkę. Aktorzy też dają radę, wystarczy, że przypomnieli sobie dzieciństwo. Bardzo fajnie to wyszło.

Trzeba zauważyć, że film nie epatuje jakimś nie wiadomo jakim exscesem, epatuje typowymi sytuacjami. Powtarzam tą myśl, aby dotarło. Powiedzmy los psów to jest symbol deprawacji. Symbol wypaczania dzieci przez dorosłych. Dobrze, że nie poszli za modą i nie ma tu seksualnej deprawacji, bo by to było nudne już. Mamy szczeniaki za to. I jeszcze jest przedstawienie szkolne. Przedstawienie jest mistrzostwem świata i tak pokazać absurd szkolnych występów to trzeba umieć. Wątek drugiego garba dromadera.

Samo zakończenie podzieliło publikę. Osobiście podoba mi się łopatologiczne wyłożenie wszystkiego. Takie szkolne. Nie podoba mi się sam pomysł z samobójstwem. Wiecie, polska szkoła filmu zaangażowanego. Sala Samobójców. Nie nie nie. Dobrze, że nie do końca to wyszło ale złe wrażenie jest.

Co tam jeszcze na gorąco można: tak, film jest o Adasiu Miauczyńskim. Fajosko, bo nazwisko kojarzy się z miauczeniem. Nic z tego nie wynika jednak szczególnego, że Miauczyński. Tak, epizod gra Czarek Pazura. Tak, główną rolę gra młody Koterski, pod czujnym okiem tatusia nieoczekiwanie dobrze. Tak, różne elementy przeszłości są dopracowane. Łezka się w oku kręci. Tak, Krystyna Czubówna jest świetna. Tak, przeżywanie uczuć jest ważne. Tak, nawet Karolak zagrał coś tam z sensem. Pora teraz na kompleksową ocenę Adaś Miauczyński story, czyli wszystkie filmy o nim ciurem.

Zbudowany jestem na prawdę tym filmem. Kunszetem, z jakim pokazana jest typowość. Każdy tam się odszuka.

No to na razie tyle.

“7 uczuć”, reżyseria: Marek Koterski; scenariusz: Marek Koterski

Na Filmwebie:

https://www.filmweb.pl/film/7+uczu%C4%87-2018-810503

Przypisy:
1 – Sala Samobójców, Haker, Enduro Boys….

…a nie jakoś inaczej? Np. teraz ludzie chodzą ubraniach a czemu nie mogą chodzić z gołym zadkiem jak pawiany? Nie ma tu dobrej odpowiedzi. Powiedzmy wcześniej ewolucyjny dobór naturalny rozwiązywał problem: widać ci z z gołymi zadkami wyginęli jak mamuty. Teraz zaś, dzięki postępowi technicznemu i wynalazkom żyjemy pod kloszem, co powoduje, że zachowania niesprawne ewolucyjne mogą się utrzymać. I to na różnych płaszczyznach: od hemofilii po feminizm.

 

Jakby feminizm był sprawny ewolucyjnie to by społeczeństwa były cały czas matriarchalne a nie że patriarchalizm i patriarchalizm co chwila. Feminizm wykończy tzw płeć kulturowa. Otóż jest afera ba jakiś facet trafił na listę 200 czołowych kobiet w biznesie. Nasze biegaczki straciły złoto bo rywalizowały z facetami, którzy udają kobiety. Kobiety muszą znosić faceta w damskiej szatni świecącego jajcami i majtającego penisem.

Z feminizmem poradzić se mogą tylko kobiety. Coraz więcej kobiet występuje przeciw feminizmowi. Weronika Kostrzewa, Antyfeministyczna, Kaja Godek, niewiasty z Ordo Iuris, etc. etc. Powstaną stosowne organizacje kobiece niedługo – tak mniemam… Ważne, aby organizacje odwoływały się wprost do kobiecości. O Narodowa Organizacja Kobiet jest:

https://www.facebook.com/Narodowa-Organizacja-Kobiet-20-193756524551571/

Krytyka feminizmu w męskim wykonaniu spotyka się z niemerytorycznymi zarzutami, że męskie szowinistyczne świnie itp. A tu feministki mają ciężko. Jaką furię wywołuje u nich Kaja Godek itp. Jakby ktoś nad nimi egzorcyzmy odprawiał. A i jeszcze Terlikowska. Terlikowska też. Ostatnie wyskoki wojującego feminizmu są zajmujące, ale i tragiczne:

  1. prof. Środa z koleżankami z Kongresu Kobiet wprowadzana jest przez czarownicę w rytuały, sprawowane między innymi w Noc Walpurgii. I to, co tam robią, “nie jest bez wpływu na sytuację polityczną”.
  2. Dominik W. wnuk byłego prezydenta Lecha Wałęsy został skazany na prace społeczne bo tam szturchnęli jakąś panienkę i straciła przytomność z wstrząsem mózgu. Sąd jak to sąd wydaje wyroki jakie chce ale nie było za bardzo protestów feministycznych. I to nam sporo mówi o feminizmie.
  3. Gównoburza w USA przy okazji oskarżenia nominata o obmacanie panienki 36 lat temu też dużo mówi o owym feminizmie: faktycznie jest tu objawienie rewolucyjnej mentalności, bo nie udowodnisz, że nie. Po pierwsze czy obmacał, po drugie, czy on, po trzecie czy nie chciała. Nie ma zresztą takiej opcji, żeby chciała, o czym później.
  4. Z kolei jakiś facet skarży panienkę od meetoo, która naopowiadała że ja zgwałcił i jest w ciąży. Poczem się okazało, że nie jest w ciąży iw ogóle.

II

Propaganda feministyczna działa jak podgrzewanie żaby w garczku: jak wrzucisz żabę do wrzątku to ucieknie. Ale jak wrzucisz ją do zimnej wody i stopniowo podgrzewasz to możesz żabę ugotować.

U nas teza, że Gdy kobieta osiąga orgazm z mężczyzną, kolaboruje z systemem patriarchalnym, erotyzując tylko opresję, której ulega. budzi mocne niedowierzanie, ale jest to normalka. I dlatego wynurzenia feministyczne są u nas trudno dostępne, bo jak ludzie poczytają sobie o tym wszystkim to podziałają tezy feministyczne jak szczepionka. I tą wiedzę trzeba przekazywać.

III

To tytułowe założenie, że nie musi być jak jest a może być inaczej jest uciążliwe do obalania. Jesteśmy bowiem w sytuacji takiej, jak ktoś wyrzucony z 20 piętra: jeszcze leci i jest OK, ale zaraz rymnie o ziemię. I osoby przestrzegające przed tym uderzeniem są traktowane kasandrycznie. Niech argumenty obnażające to stanowisko będą szykowane. Argument per analogiam z Zachodem, gdzie walka o prawa kobiet wywołuje właśnie nieoczekiwane efekty a nachodźcy w ogóle stawiają pod znakiem zapytania sensowność feminizmu może odnieść pewien skutek. Ostatnio po internecie chodzą fotki z performansu, na którym kopulują se na środku sceny a dzieci siedzą i oglądają: https://www.hln.be/regio/gent/ntgent-trekt-met-sperma-en-eicellen-door-stad~a27541d1/?referer=&referer=https%3A%2F%2Ft.co%2FlSKLemhxRK

303

Posted: September 22, 2018 in Uncategorized

Za czasów Wajdy to nie mogłoby powstać. Teraz mamy zaś dwa filmy o Dywizjonie 303 jednocześnie w kinach. W normalnym świecie dystrybutorzy kombinują, jak tu uniknąć podobnych zbieżności, bo może to ograniczyć zyski. Ludzie pójdą na jeden film, a na drugi nie. Szkoły podobnie. Doszły mnie jednak słuchy, że publika poszła w dużej mierze na najpierw na jeden a potem na drugi. Najpierw na produkcję angielsko-polską “303. Bitwa o Anglię” a potem na  polski “Dywizjon 303. Historia prawdziwa”. Zwrot “Historia prawdziwa” to się stosuje w filmach parodystyczno-dekonstruujacych jak “Czerwony Kapturek – Prawdziwa historia ” i powstaje pytanie, czemu tu to wstawili? Pojęcia nie mam. Ale niech mają. Dodam, że Czesi zrobili film o swoich lotnikach już dawno.

Napiszę od razu: bardziej do gustu przypadła mi nasza produkcja na podstawie znanej książki Arkadego Fiedlera. Krytyka tu kręci nosem ale publika oczekuje takich filmów z wyidealizowanymi bohaterami w stylu Johna Wayne. Dlaczego tylko Amerykanie mają mieć takie filmy? Co to? Dyskryminacja jest? Nam też się należy, a jak już oczekiwania społeczne zostaną zaspokojone to będzie pora na kino odbrązawiające.  U nas pedagogika wstydu powodowała produkcję odbrązowiaczy bez brązu. Znany nam Bogusław Linda opisał problem komentując swoją odmowę gry w “Pokłosiu” słowami następującymi:

Ja mu powiedziałem tak: „Władku, zanim Amerykanie zrobili „Pluton” o tym, że przegrali wojnę w Wietnamie, zrobili pięćset pięćdziesiąt filmów o tym, że byli niezwyciężeni, że wygrywali, byli bohaterscy, natomiast my robimy pierwszy film o naszych relacjach z Żydami i on od razu jest o tym, że ich mordujemy.

II

Filmy te mają dziwne tempo akcji. Najpowszechniejsze są tu wzorce holyłódzkie z trzema aktami, zwrotem, bitwa na końcu itp. Powiedzmy o ile watki romansowe się rozwijają to w walkach powietrznych nie ma postępu od momentu dopuszczenia Dywizjonu do walki. Latają i zestrzeliwują. Krytykę drażni, że nie ma tych aktów. Jak akty są jej potrzebne to niech se Plejboja kupi. Możemy sobie tu dyskutować o właściwych rozwiązaniach fabularnych. Czy dawać holyłodzkie wątki osobiste? Że tam przed wojną jeden odbił drugiemu dziewczynę, we wrześniu 1939 atakował Meserszmitem naszą jedenastkę, a potem w 1940 roku rewanż i odkucie? Aby zaangażować emocjonalnie tam wprowadzają wątek bezpośredniej konfrontacji. W jednym filmie mamy wątek dobrego Niemca a w drugim praktycznie nie ma Niemców. W sensie że niby postaci. Jako trupy zestrzelone się pojawiają. A tak to schowani w samolotach.

Przypuszczam, że musieliby robić model cyfrowy naszego PZL P 11c a to podniosłoby koszty. A koszty te obniżyli sobie wątkami romansowymi, które są zapychaczami. Nikt nie rozumie angielskiego spisku  wciskającemu panienkę Urbanowiczowi. Ale co tam. W jednym filmie leją po mordach Anglików a w drugim nie. W jednym walki powietrzne są trochę lepsze, w drugim trochę gorsze. W jednym Zumbach jest prawdziwym Zumbachem,w drugim mniej. W obydwóch Anglicy są stosownie głupi.

Słusznie zatem pisiory postulowały powstanie filmu holyłódzkiego, który pokaże światu nasz punkt widzenia. Może o Pileckim? Te dwa filmy o Dywizjonie 303 można potraktować jako przyczynek. Znajdują one oddźwięk w kraju, no cóż, taki mamy klimat. Opłaca się obejrzeć oba, jakoś się uzupełniają bowiem. Nie gra Olbrychski i tam paru innych różnych takich. Dlatego to oglądalne jest.

Stwierdzę śmiało, że scenariusz mają te dzieła lepszy niż Ostatni Jedi, a i walki fajniejsze są. Jak każde wydarzenie patriotycznie zwiększają szansę Kaczora na tryumf we wyborach.

Na koniec linki do Filmwebu:

https://www.filmweb.pl/film/303.+Bitwa+o+Angli%C4%99-2018-794796
https://www.filmweb.pl/film/Dywizjon+303.+Historia+prawdziwa-2018-647176