Archive for the ‘Uncategorized’ Category

To nie kosmos

Posted: July 25, 2018 in Uncategorized

Równowaga mocy wygląda tak, że jak przeprowadzisz staruszkę przez jezdnię to dla równowagi musisz zapodać jej strzała w papę. Ludzie tego nie rozumieją.

Tradycyjnie już na aktorów grających w Gwiezdnych Wojnach spadła fala hejtu. Zwyczaj ten pojawił się przy Mrocznym Widmie i trwa do tej pory. Wcześniej jakoś nie hejtowali. Carrie Fisher, Mark Hamill i Harrison ford nie spotkali się z taką reakcją i nie spotykają się do tej pory. A tu ten co grał małego Anakina, potem ten Hayden Christensen od dużego Anakina. Sam Lucas ponoć zdrowo nazbierał. Po Ostatnim Jedi skupiło się na Kelly Marie Tran, grającej Rose. Dziwne, że nie na Holdo. Może jednak coś z tym rasizmem jest na rzeczy, bo Holdo jest postacią gorszą od Rose. Z drugiej strony nie uwalnia koników. Macie o tym tutaj:

https://youtu.be/rv0_14LXUQ4

Zadajmy sobie jednak pytanie: czy rasistowski hejt jest gorszy od zwykłego? Zwyzywanie aktorki od k**rew itp jest lepsze niż jakieś tam rasistowskie te? No nie.

Powiem więcej: hejt ten jest korzystny dla Disneja i tfórców Ostatniego Jedi, bo pozwala im uniknąć

intelektualnej refleksji nad chorymi wytworami ich zdegenerowanej jaźni. Mogą pokazać ten hejt aby pokazać, że krytycy to jakieś pyskate oszołomy, które nie mają nic konstruktywnego do powiedzenia tylko wyją. A jutoberzy inni są? Napiszesz takiemu, że film oceniasz na plus trzy i jak się zacznie nadymać, że nienawiść, że hejt, że to, że sio. Co za czasy przyszły. W każdym razie winę tu ponosi reżyser Ostatniego Jedi Rian Johnson, zwany dalej Rajankiem. Krytyka jego tworu powinna być prowadzona z zachowaniem odpowiednich form, miejsc i zasad. A nie że się motłoch rzucił na biedną Rose. Jej postać jest słaba za co wina ponosi nie grająca ją aktorka, ale scenarzysta i rezyser ów Rianek. Nie podołał temu zadaniu podobnie jak Lucas nie podołał Prekłelom.

II

O ile Przebudzenie Mocy da się oglądać dla przyjemności o tyle Ostatniego Jedi już nie da się ogladać dla przyjemności. Trzeba sobie przyciąć tworząc odpowiednia wersję. Oglądalnych fragmentów to jest tam poniżej godziny. Każdy przytnie to jednak trochę inaczej. Jakby Disney chciał zarobić prawdziwą kasiorkę to powinien udostępnić edytor taki, umożliwiający tworzenie spersonalizowanej wersji filmu. I ludzie by nakupili tego i natworzyli sobie pełno różnych wersji. I komu by to przeszkadzało?

Pominę teraz istotne obiekcje związane z promocja feminizmu, antymęskości itp. Odwołam się do Imperium Kontratakuje, jako do wzorca, którego Ostatni Jedi jest karykaturą. Wady i niedociągnięcia Imperium są znane: A to ścigacze atakujące maszyny kroczące nie mogą przebić pancerza, ale jak AT-AT pada ze spętanymi nogami to już przebiją. Te AT-AT to w sumie są śmieszne i nieporadne, bo wysokie i powolne. Ale w owym czasie wyglądały futurystycznie. Czemu X-Wingi ich nie mogły zaatakować. Cała ta historia z osłoną skuteczną przeciw flocie jest wątpliwa. Ewakuacja poprzez imperialnych?

Dalej mamy pościg Imperium za Sokołem Millenium: jakoś mało skuteczne są te myśliwce, czy nawet wielki niszczyciel. Mamy jednak kilka ale:

Pościg za Sokołem Milenium jest pierwszą taką sceną (w sensie poziomu) w historii kina i nie wiem, czy nie najlepszą. Ktoś widział lepszą? Fabularnie przygotowany jest perfekcyjnie: permanentny remont statku nie został zakończony, narwany Han nie ma cierpliwości do słuchania wynurzeń C-3PO, Imperium nadciąga, hipernapęd nie działa. Flota Rebelii ucieka i zostaje jeden maruder. Żeby było ciekawie uciekają w pasie asteroidów, chowają się w środku jakiegoś potwora, potem znowu uciekają, podstępem przyczepiają się do niszczyciela. Skoro Boba Fett był tak sprytny, aby to przewidzieć to czemu nie dał znać i zakończyłby sprawę? W każdym razie wątek ten jest zrobiony świetnie.

Lucas w trylogii prekłeli dręczył nas kopiowaniem scen z części IV-VI, dlatego w Ataku Klonów jest zrzynka z pościgu, o której nie będę się wypowiadał. W każdym razie jeśli by ktoś chciał coś poprawić w pościgu to powinien dodać wrażenie rozległości kosmosu i zrobić coś ze skutecznością ostrzału i jego zasięgiem. I tyle. Rianek jednak nie idzie w tą stronę. Przypuszczam, że boją się, że taki rozwój uczyniłby film niezrozumiałym dla amerykańskiego widza, którego horyzont ograniczają pola kukurydzy. O jeszcze dobre by było wrażenie trójwymiarowości kosmosu: lot samolotem jest w pewnym znaczeniu dwuwymiarowy a kosmos jest trójwymiarowy. I to wypadałoby podkreślić. Lucas oparł się na walkach drugowojennych, formuła ta jednak się wyczerpała i trzeba było iść dalej. A tu nie.

III

Ucieczka jest jednym z podstawowych wątków Ostatniego Jedi, podobnie jak Imperium Kontratakuje. Ale w Ostatnim… nie mieli na nią pomysłu. Asteroidy były już dwa razy więc co? Ano nic. Ci lecą a tamci strzylają, przy czym oczywiście wszystko musi być większe więc goniący to jakaś wielka krowa Supremacy, która nie jest w stanie nikogo dogonić. Krążownik uciekający jest też większy niż Sokół Milenium i ponieważ wszystkiego musi być więcej więc wsadzili tam dziki tłum rebeliantów, zwanych tu jakoś inaczej, co jest bez znaczenia. W Imperium mamy 2 postacie, które sobie powoli romansują a tu wszystko się żre ze sobą. Lecom i siem kłócom. I czy to jest dobry przykład dla młodzieży? Aby dodać trochę akcji wysyłają parę osób po hakiera. A ci co zostali buntują się. I słusznie czynią, pomysł Holdo na ratunek to jest bowiem żenada. Zakłada ona, że tamte nie umieją obsługiwać radaru i nie zauważą. A skoro jedna kapsuła może spokojnie odlecieć i przylecieć to czemu nie ewakuują ludzi w ten sposób? W ogóle czemu te małe korwetki nie odlecą każda w inną stronę? Rozwiązań jest wiele, ale za trudne są ona dla scenarzysty. Dodatkowo ów Najwyższy Porządek powinien być wyczulonym na próby ucieczki. Film Han Solo poucza zaś nas, że ekipa ratunkowa mogłaby równie dobrze przywieźć paliwo we wiaderku bo paliwo zajmuje mniej-więcej tyle miejsca.

IV To nie kosmos

Jeden człowiek tu się żołądkuje krytykując fizykę w Gwiezdnych Wojnach:

https://youtu.be/riiopXHXRA8

Niesłusznie. Owszem, bredzili coś tam o tych parsekach i jeszcze brną teraz. Pojęcia prędkości i odległości to nie istnieją tam za bardzo ale: W Imperium było jakieś wrażenie odległości, Sokół leci do tego miasta w chmurach jakiś czas, nie wiemy jak długo, w każdym razie Luke się szkoli w tym czasie więc może długo dość? Oczywiście jest to bez sensu ale na poziomie emocjonalnym jest tu jakaś podstawowa kosmiczność zachowana. Z drugiej strony mamy Odyseję Kosmiczną, dzie realistycznie latami się leci na Jowisza. A nie o to chodzi. Najlepiej Star Trek rozwiązał chyba ten problem stosując prędkości WARP, choć za małą skalę tam mają. Droga Mleczna ma 100 000 lat świetlnych średnicy więc aby ją przelecieć od końca do końca w miesiąc trzeba się rozpędzić do prędkości jakiej?

W owym Ostatnim Jedi to nie ma kosmosu już wcale. ta statki stające z powodu braku paliwa… W I Trylogii nie stawały. Planeta się wyłania nie wiadomo skąd i nagle. Nie da się utrzymać tego na dłuższą metę. Dodatkowo dochodzi ubóstwo technologiczne. Postęp techniczny u nas na Ziemi od czasu premiery Nowej Nadziei poszedł do przodu i tam nie nadążają. Komórek nie mają, nawigacji nie mają, komputery tez słabe. Już około 1990 roku okazało się, że łatwiej nauczyć komputer mówić niż rozumieć a tam po staremu świstają. Nie mają WiFi.

V

Rozpowszechniony jest pogląd, że widzowie to w większości idioci i nie rozumieją nic z fabuły, patrzą tylko na wybuchy i inne tam takie. Może i tak jest, ale bez pewnej dyscypliny twórczej, inwencji i mówiąc krótko artyzmu się to nie utrzyma. Mniemam, że ludzie będą to wszystko znosić jeszcze jakiś czas a potem będzie nagłe załamanie. Han Solo jest tu zaś wypadkiem przy pracy. Epizod IX jeszcze się utrzyma ale następna trylogia już może nie. Nie chodzi nawet o ten feminizm tylko o ogólną niezborność i słabość.

Disneju: Rób dobre filmy a potem się zobaczy. Rozmawiałem ostatnio o Ostatnim Jedi z jednym człowiekiem, który potrafił wydusić z siebie tylko tyle, że owo Red Letter Media to amatorzy. No i tak to wygląda. Nie ma refleksji. Reżyser i szczenarzysta Rianek też nie wykazał skruchy. Jak żyć?

PS: To wyżej to było podsumowanie ale muszę napisać coś o Kylo Renie. Otóż pogłoski o rozwoju jego postaci są przesadzone. Jak już kiedyś tłumaczyłem wyrobnicy tworzą scenariusza akcyjnie: np. bohater się znajduje w zamkniętym pokoju i nie ma pomysłu, jak na z niego wyjść. No to niech ma moc przechodzenia przez ściany. No i przechodzi, ale nie tłumacza, czemu wcześniej nie przechodził i dlaczego później nie wychodzi. Przykładem jest tu lot R2-D2. Nie mieli pomysłu w prekłelach i to wprowadzili. Ale nie wiadomo, czemu wcześniej se nie latał a i potem? Podobnie potrzebowali kilku scen w których Kylo Ren potrafi się okiełznać to je wprowadzili. Ale zaraz potem wraca on do swojego stanu constans. Bez sensu.

Zasygnalizuje też problem zasad panujących w amerykańskich filmach:

http://www.wykop.pl/ramka/78803/jak-nakrecic-amerykanski-film-spis-regul/

Advertisements

Dobry Film

Posted: July 17, 2018 in Uncategorized

W polityce nic nowego się nie dzieje więc zajmijmy się kulturą i sztuką. Ten zamek nad Notecią to przypadkiem nie miała być nową rezydencją Jabby? Przejdźmy jednak do konkretu:

Gusta filmowe są subiektywne i jeśli ktoś znajduje upodobanie w oglądaniu filmu w którym czytają przez 2 godziny xiążkę telefoniczną to jest jego gust. Albo dramaty społeczne produkcji czesko-enerdowskiej. Może mają swoich zwolenników? Stańmy jednak tu na gruncie naszej cywilizacji łacińskiej i odwołajmy się do ideałów prawdy, piękna itp.:

I

Zajmijmy się teraz jakże pożądaną dobrocią. Rozpatrzmy ją biorąc pod uwagę 3 podstawowe kryteria w wolnym tłumaczeniu:

  1. Postacie.
  2. Opowieść (historia).
  3. Odczucia (emocje)

Tzw. prekłele leżą tu i kwiczą natomiast wśród produkcji  Disneja najbliżej jest Przebudzeniu Mocy. Opowieść jest fajna, ale nie oryginalna, dlatego tego punktu nie zaliczamy. Ale jeśli ktoś nie oglądał części IV-VI to nie odczuje deja vu.

Nowi bohaterowie dają radę w stopniu przynajmniej dostatecznym (Finn, Rey), a starzy są fajni.

Jak wszyscy wiemy Przebudzenie Mocy to tzw. soft reboot Nowej Nadziei, stąd fabularnie musi być w miarę OK.
Pojawiają się stare postacie, które ludzie pamiętali i lubili. Generalnie Han, Leia, Chewie, roboty dają radę. Tego po nich oczekiwaliśmy i o to chodziło, że sporo osób chciało oglądać ich przygody a nie te wodorosty i metr mułu, czyli Mroczne Widmo, Atak Klonów, Zemstę Shitów.

Nowi bohaterowie wypadają różnie. Rey i Finn są ok. Finn na starcie jest ładnie przedstawiony w 2 w zasadzie scenach i trzecia, jak pomaga Poe uciec. My znamy Fina a Poe nie zna i nie wie, o co chodzi. Robot jest fajny.

Ale pojawia się owa Maz Kanata, postać kompletnie bez sensu. Takiego dna nie ma w całej OT. Pojawienie się jej w Ostatnim Jedi to porażka. Podobnie Snoke i nowe wcielenie Lorda Hełmofona czyli Kylo Ren. Phasma to żenada również nie mająca odpowiednika w Nowej Nadziei.

image

Problem jest tu taki, że w ciągu 40 lat niczego się nie nauczyli i nic nie poprawili, a sporo popsuli:

Luke był trochę naciągnięty, choć na bezczela tylko podczas ataku na Gwiazdę Śmierci. Ale wszystko musi być w Przebudzeniu bardziej i Rey tez musi być bardziej niż Luke: Luke miał wujków, Rey nie ma nikogo. Luke dostał dwóch mentorów aby go uwiarygodnić, Rey nie ma nikogo. Luke zapoznał się z mocą pod okiem a Rey świetnie daje sobie radę bez oka. Starkiller a Gwiazda Śmierci itp. Powiedzmy zabicie wujkostwa było jednak złamaniem pewnej konwencji filmowej, a w Przebudzeniu mamy rzeź całej wioski. Czyli gorzej.

Wprowadzili podział na Republikę, Ruch Oporu i Nowy Porządek. Ludzie się gubią. Problemem jest Snołk, który jest wzięty z sufitu. Nic nie zostało poprawione. Mary Sue jest wprowadzona.

Fundamentalna decyzja fabularna, żeby przekreślić OT i sprowadzić wszystko do stanu z początku Nowej Nadziei jest fatalna i powoduje szereg nawarstwiających się nieszczęść.

W następnych filmach jest już dużo gorzej.

II

Nie ulega wątpliwości, że niedoścignionym wzorcem dobroci jest Pierwsza Trylogia,która jest drugą:

  1. Samo zawiązanie akcji jest mistrzowskie: od razu widać, jak wielkie i potężne jest Imperium i jak malutka jest Rebelia. Mamy abordaż ( z błedem – najpierw słyszymy dźwięk cumowania a dopiero potem statek wchodzi do doku). Mamy walkę, w której poznajemy Vadera, poznajemy Leię, poznajemy roboty. Wszyscy są pokazani że się tak wyrażę czynnie, bez zbędnego ględzenia.
    Mistrzostwo, nigdy nie pobite.
  2. Popatrzmy na rozwój relacji między Lukiem a Hanem. Początkowo Han traktuje Luka z lekceważeniem, potem jednak Luke wciąga Hana w ratowanie księżniczki. Walczą razem ratując się w śmietniku. Han ratuje Luka podczas ataku na Gwiazdę Śmierci. Potam na Hoth. Potem Luke rusza ratować Hana. Itp. Też bez zbędnego gawędziarstwa.
  3. luke ma 2 mentorów, czyli Obi Wana i Hana. Łatwo jest uniknąć merysuizmu? Łatwo. Więc czemu nie? Tylko atak na Gwiazdę Śmierci jest trochę przesadzony. Wystarczyło pokazać, że Luke wcześniej woził zimnioki na inną planetę aby jakoś uzasadnić pilotowanie przez niego myśliwca.
  4. rozwój romansu Lei jest zaburzony pod naciskiem fanów. Naturalnego kandydata Luka zastąpił Han. I romans ten rozwija się przy okazji rożnych tam takich wydarzeń. Ważne, że Leia zachowuje się jak taka panienka onieśmielona tym afektem. Świetnie. Się to nazywa ponoć role społeczne.

A czemu w sekłelach jest dużo gorzej? (O prekłelach nie wspominam bo to dno i wodorosty etc).
III Ostatni Jedi

Zastanówmy się, czy w ogóle ktoś rozumie dlaczego sekłele się do tej pory sprzedawały i czy przyczyną były starania Disneya czy też może pomimo owych starań ludzie poszli? Chyba jednak ów Disney sam tego nie rozumie i Han Solo jest tu poważnym ostrzeżeniem. Ludzie poszli na Przebudzenie Mocy aby zobaczyć Hana Solo a na Hana Solo nie poszli. Ciekawe dlaczego?
Teraz powtórzę z wytłuszczeniem zasadniczy powód narastających problemów:

W ciągu 40 lat niczego się nie nauczyli i nic nie poprawili, a sporo popsuli:

Jeśli się wczytacie w zarzuty pod adresem nowych filmów to dostrzeżecie, że tak naprawdę to jest fundament większości z nich. Porozmawiajmy teraz o braku pomysłów na Ostatniego Jedi. Główny wątek filmu oparty na motywie braku paliwa. Zamiast się rozproszyć giną na kupie. Czemu nie ewakuowali kogo się da tymi kapsułami? Plan ucieczki oparty nieuwadze radarzysty. Oś fabularna oparta na schemacie: rozwalamy wielki statek wroga ale to jest klęska bo wróg ma większy. Grupka nawet 100 osób to jest nic i na każdej planecie się taką pozbiera. Itp. Skąd to się wzięło?

Gruchnęła plotka, że wstrzymali tzw. spinoffy. Rogue One był fejkowym spinoffem, bo umiejscowiony był w głównej linii fabularnej. Pierwszy prawdziwy spinoff Solo zrobił klapę. No i niby dlaczego? Znalazła się w nim najbardziej żenująca scena we wszystkich filmach, czyli śmierć Leniny Trzeciej. przebili tym wszystko.

IV Pollyanna

Widać wyraźnie, że Star Wars pod rządami Disneya jedzie siłą rozpędu. Z drugiej strony widać też, że znajdujemy się w okresie przejściowym, Czyli wykańczają stare elementy, a nie mają dość rozumu, aby wprowadzić coś nowego i sensownego.Mamy Maz Kanatę, Rosę, Leninę Trzecią, ekipę z Łotra 1. gdyby takie dziadostwo było w OT nie mielibyśmy problemu, Gwiezdne Wojny nie przebiły by się.

Szukałem długo tej nazwy Pollyanna i sobie przypomniałem ostatnio. Pozycja książkowa i filmy oparte. Podręcznikowy przykład, gdy dziecko przybywa gdzieś i powoduje uzdrowienie dziadka. W Ostatnim Jedi zastosowali ten schemat i jest on fajny w sensie, że ludzie to lubią. Rey jest trochę wyrośnięta itp. ale na Pollyannę się nadaje. Niech mają, chociaż akurat Luke nie pasuje tu. Han nie pasuje. Leia nie pasuje. Więc kogo reanimować? Dobrego wyjścia nie ma. Padłu na Luka.

V Imperium

Specjalnie obejrzałem ostatnio Imperium Kontratakuje w wersji klasycznej. Słabe to tam jest jedno. Jest to przypadłość filmów akcji doprowadzająca mnie do rozpaczy: jak jakiś Szwarcneger strzeli pięć razy to kładzie dwudziestu, a jak pięćdziesięciu strzeli do niego to nic. I jest to irytujące potwornie, za dużo razy widziałem takie rozwiązanie fabularne w różnych filmach. To jest straszne. I Imperium nie jest wolne też od tego schematu, myśliwce szczelają do Sokoła Millenium i nic nie robią mu, niszczyciele też se nie radzą itp. To jest słabe, ale typowe. Jackie Chan potrafi jakoś ten problem rozwiązać (bo na ogół ucieka, a nie atakuje).

Czemu w TESB nie strzelają do TIE Fighterów z tych działek, z których strzelali w Nowej Nadziei?

2. Bohaterowie: Nie ma zbędnych postaci, te które są są potrzebne i dobrze prowadzone. Leja i Han, Luke i Yoda, wszystko ot się fajnie rozkręca. Pojawia się Lando, który też jest fajny.

Po drugiej stronie Vader się rozwija, nie tylko dusi ale i wykańcza duszeniem.

Fabuła: Początek pogłębia relacje między bohaterami, potem jest ta ucieczka i zauważcie, że Rebelia ucieka i tylko jeden stateczek-maruder zostaje.

3. Jak tu w porównaniu wypada Ostatni Jedi? Ano cierpi wyraźnie na prekłelozę, czyli wrzucanie bez ładu i składu scen zerżniętych z OT. Ucieczka tam była ciekawa, wlecieli do potwora, naprawiali statek, podczepili się pod niszczyciela. Tu jest nudna i bezsensowna. Lecą i uciekają a tamci nie mogą dogonić. Pod względem futuryzmu mamy regres: celowniki prymitywne, bomby, paliwo. Nie ma autopilotów (?!?).

Fabularnie to leży, bo pomysł Holdo oparty na ślepocie operatorów radarów jest głupi a pomysł Poe na urwanie się jest dobry. Czemu faktycznie nie uciekają tymi kapsułami? Nie ewakuują kogo się da? Zrobili to tak że stateczki ewakuacyjne pojawiają się na radarze dopiero jak hakierka się wygadała. W porównaniu do miotania się Hana Solo z Czubaką jest to beznadziejne. No i romans Hana z Leią się rozwija. Również poza planem. W OJ zamiast mamy te nadajniczki. Podejrzewałem, że Snoke namierza nadajniczki, ale nie.

4. Czy aby stateczki wchodzące w nadprzestrzeń w Łotrze 1 nie rozwaliły pancernika Vadera? Nie rozwaliły tylko się rozbiły o niego. A tu odwrotnie. Było tak?

Czy wątek paliwa w OJ stoi w sprzeczności z paliwem w Solo?

5. Czy owe Nowe Porządki są ślepe i głuche i nie widzą, że na drodze Rebelii jest planeta i tam mogą szukać schronienia?

6. Statki zatrzymujące się po skończeniu paliwa jeszcze się odbiją gorzką czkawką, Niefuturystyczne są.

W zasadzie tylko Luke jest niezły w tym filmie. I jeszcze Rey. Rozprawia się z Prekłelami, które faktycznie były żałosne. Rycerze Jedi, ubierający się jak wieśniacy na Tatooine. Zabierające małe dzieci rodzicom bestie. Skoro Republika jest federacja układów no to układy powinny mieć swoje wojska i nimi Republika powinna walczyć. Itp. itd.

7. Twórcy serialu Robin z Sherwood rozumieli, że bohater jest silny proporcjonalnie do złoli, ktorych zwalcza. Dlatego Szeryf i Gisbern nie nadawali się na głównych przeciwników. Są śmieszni i przegrywają. Dlatego wprowadzili poważnego barona de Beleme, który onieśmielał swoją grozą. W OT podobnie Vader jest poważny i Imperator. A w Sekłelach mamy Lorda Hełmofona.

Rianek osiągnał tyle z Abramsem, że okazuje się, że oprócz Jedi i Sithów mamy stado potencjalnych użytkowników mocy którzy w czasach Imperium Kontratakuje siedzą poza kadrem i nagle wyleźli. Dlaczego?

Słowniczek:

Pierwsza trylogia, która jest drugą (OT): Nowa Nadzieja (ANH), Imperium Kontratakuje (TESB), Powrót Jedi (ROTJ).
Prekłele: druga trylogia, która jest pierwszą: Mroczne Widmo. Atak Klonów, Zemsta Sithów.
Sekłele: trzecia trylogia, która jest trzecią: Przebudzenie Mocy (TFA), Ostatni Jedi (TLJ)….
Spinoffy: Łotr 1, Han Solo.
Filmy powiązane: Kosmiczne Jaja, reż Mel Brooks https://www.filmweb.pl/film/Kosmiczne+jaja-1987-6853

Rianek: Rian Johnson, reżyser i szczenarzysta Ostatniego Jedi.

Odczucia fanów zostały wyrażone przez ekipę Red Letter Media, np tu: https://youtu.be/i9-vP7kJheI RLM spłodziła syntezę oddającą uczucia fana.

Stagnacja na arenie

Posted: July 14, 2018 in Uncategorized

Nie ma sensu analizować działań PiS bo jego notowania zależą obecnie od działań opozycji. Gdyby opozycja miała trochę rozumu to Kaczor już dawno nie miałby żadnych notowań. Ale jest jak jest i ma tyle, co tamci wszyscy razem. I czyja to wina?

Nie jest też tak, że Kaczor kieruje sam wszystkim, bo jest on jeden i jest go za mało do wszystkiego. Poza Kaczorem są tam tez ziobryści i to oni dokazują, miotając się jak pijane dzieci we mgle. Afera nagrodowa, nowelizacja IPN i coś tam jeszcze to ich wkład. Oni chyba na prawdę nie potrafią przewidzieć skutków własnych działań, szczególnie skutków ubocznych. Furia przy okazji ustawy o IPN jest tu znamienna. Z drugiej strony to nie ziobryści podnoszą podatki i wprowadzają nowe, tylko premier Mazowiecki. Jak już pisałem mniemam, ze negatywne skutki obecnych działań objawią się w następnej kadencji. Śmieci jakiś ponoć nawwozili. Nie chce mi się pisać po raz kolejny, czemu takie rewelacje nie mają  wpływu na owe notowania; nie ma spójnego obrazu Kaczora. Raz jest on Hitlerem, Stalinem, Pol Potem i teraz jest gorzej niż w Generalnym Gubernatorstwie. A zaraz potem mamy informację o śmieciach. Przy Pol-Pocie śmieci to pikuś. Problem z trywializacją jest taki:

Jeśli ktoś pożyczy od Ciebie dychę i nie odda to jest to incydent przykry i godzien napiętnowania. Ale jeśli zaczniesz opowiadać, że nieoddanie dychy to coś jak mord i zamordował Cię nie oddając 10 zł osiągniesz efekty odwrotne. Jeśli faktycznie zacznie Cię mordować to nie jesteś w stanie jakoś mocniej protestować, bo doszedłeś już do końca skali przy dysze. Dalej: oczekiwanie jest takie, że nieoddanie kaski ludzie będą traktować jak mord a rzeczywistość jest odwrotna: mord zaczyna być traktowany jak nieoddanie piniondza. I jak ktoś Cię wykończy to z taką reakcją się spotka, jakby dychy nie oddał.

Taka jest mniej-więcej przyczyna obecnych niepowodzeń opozycji. Wbrew pozorom elektorat nie lubi histerii i nie lubi pajacowania, o czym przekonał się Ruch Palikota i sam Palikot dodatkowo windując Kaczora. Bajkę o pasterzu i wilkach totalniactwo powinno sobie przyswoić. Nie robiąc siary przynajmniej  nie tworzyliby szumu informacyjnego przykrywającego wyskoki kaczystów. Geniusz kaczofobicznej bezmyśli politycznej Borusewicz marszałek wygraża: PiS nie słucha opozycji, jak śmie! Akurat teraz sobie przypomniał, że reżim się ma opozycji słuchać. A za Tuska nie trzeba było. No jakie zmiany gwałtowne w podejściu zaszły. Nie poznaje. Jakby za Tuska słuchali się Kaczora to teraz by mieli moralny tytuł do upominania się. A tak to ni mają. Tak się was Kaczor posłucha jak wy się go słuchaliście. Nic dziwnego że Komorowski przekimał te wynurzenia. Nie moja wina, że Ewangelii nie znają i zasada “jaka miarą mierzycie taką wam odmierzą” jest im obca. Jakby czytali Ewangelię a nie Lenina to by wiedzieli.

Jesli ruchawka ma wyjść nieudana i śmieszna to lepiej jej nie robić w ogóle. Tak to jakaś garstka pokrzykuje co legitymizuje działania PiS. Proste? proste. Ciamajdan nic ich nie nauczył. Ludzie mają gdzieś wynoszenie Frasyniuka i niedole prezes Gersdorf. Społeczeństwo nie wychodzi protestować co oznacza wyrażenie aprobaty dla działań PiS. No może nie aprobaty ale obojętność jest, czyli akceptacja. A nawet jak nie akceptacja to przyzwolenie.

II
Ponoć Kaczyński zapowiedział Prezydenta Dudę jako kandydata w następnych wyborach. I słusznie: może i tam coś zawetował ale ile podpisał! Tu duży plus dla PiS ale tylko jeden.

https://youtu.be/QFFykQIrPCk

Są jeszcze jakieś inne plusy? Stracili wsparcie aktywnych w sieci zwolenników Antoniego Macierewicza, co może mieć wpływ na kampanie. Stracili wsparcie prolajferów. Zamek ich za to trochę podbuduje i kimający Komorowski.

III

Jak wiecie arena polityczna u nas wygląda tak: Jest obóz niepodległościowy i obóz podległościowy. Obóz podległościowy dzieli się na lewicę i centrum a obóz niepodległościowy na prawicę , centrum i lewicę. Podległościowość kłóci się z prawicowością dlatego próby stworzenia prawicy podległosciowej kończą się karykaturą. Lewicą obozu niepodległościowego jest zaś PiS, który wciela w życie lewackie oszołomstwo jak wykończenie hodowli futerkowych. Walka polityczna się toczy wewnątrz owych obozów i między obozami. Dlatego czasopismo Do Rzeczy ma linię wyraźnie opozycyjną wobec PiSu ale popiera go na gruncie niepodległościowości. PiS nazywając się prawicą jest niepoważny. Pora zająć się rozwojem prawicy niepodległościowej, która się upasie na absurdalnych pomysłach kaczystów i na następne wybory będzie jak znalazł.

Wbrew pozorom mamy stagnację na arenie politycznej. Ci się miotają po staremu a tamci to punktują. Weźmy Trzaskowskiego. Jak to udawało, że Czaskowskim jest. Że z krakowa, że to , że sio. A teraz Komorowskiego odtwarza. Czy tam nikt nie myśl? Słaba strona ławeczki jest taka, że nikt nie chce przychodzić i to było do przewidzenia. Nie zamierzam zatem pisać nic nowego, zanim na arenie się coś nie zmieni. Krótkie notki “bez zmian” i “nic nowego”.  Pozostaje kwestia zaskakująca taka: czemu Unia Europejska jest po ich stronie? Przyczyn jest kilka a pierwsza jest głupota. Tym zagadnieniem wypada się zająć.

PS: Pelikany nie muszą protestować przeciw zamkowi bo z zasady nie protestują przeciwko takim rzeczom. Co innego ekoterror. Ci to protestują przeciw wszystkiemu bez różnicy: legalne czy nie.  I przeciw zamkowi powodującemu likwidację jakiejś Stacji Wilka czy czegoś powinni się zakwikiwać. Czemuś nie chcą..

Zamek

Posted: July 12, 2018 in Uncategorized

Ów zamek w puszczy nadnoteckiej dostarczy ludziom trochę rozrywki. Jest to jakiś symbol  dekad  tzw transformacji ustrojowej, pierwsza rezydencja magnacka III RP.. Przypomina się XVIII wiek pojmowany jako czas różnych tam oligarchii i innych takich. Zwracam uwagę na pełną legalność tej budowy, zmiany planów zagospodarowania przestrzennego, sprzedaż jakiejś stacji badań nad wilkiem.

http://www.gloswielkopolski.pl/wiadomosci/poznan/a/stobnica-uniwersytet-przyrodniczy-sprzedal-wilczy-park-za-blisko-700-tys-zl,13331021/

Przecież normalnie ekoterror by się zakwiczał z oburzenia. A tymczasem nic.

Muszą tam mieszkać jakieś dżdżownice czy ślimoki czy coś, co powinni wzbudzić furię ekoterroru. Tymczasem ekoterror jest za i brnie Poprzednią kompromitacją był entuzjazm dla spuszczenia szamba do Bałtyku, a teraz to.. Aby ich przygwoździć trzeba teraz wyciągać przeboje ludzi, którym odmówiony szopy czy wiaty bo cośtam. Ekoterror nie podniesie się z tego zamku przez dłuższy czas.

Pierwszy wysnułem tezę, że popierają kornika aby ten zeżarł las i wtedy łatwiej tereny Puszczy Białowieskiej pójdą pod deweloperkę. Jak zwykle jestem tak do przodu, że reszta nie nadąża. No i widzicie sami. Ekoterror wylobbował tez przepis, że w elektrowniach trzeba spalać drzewa, co jest jawnym absurdem. Jeśli chcą odzyskać wiarygodność to muszą szczerze wyznać od kogo wzięli i ile. I oddać z nawiązką.  Ostatnio walczą z mlekiem:

ttps://wsensie.pl/polska/29280-kolejny-atak-ekologow-na-celowniku-sektor-mleczarski-warzecha-to-przekracza-wszelkie-granice-zdrowego-rozsadku

Generalnie dobrobyt powoduje, że ludziom się w główce przewraca i do głosu dochodzi wszelakie oszołomstwo, aby z tym dobrobytem skończyć.Ni ma lekko.

II

Problem z budowlami jest taki, że nie da się wałka ukryć. Zamku nie schowasz, wieżowca nie schowasz itp.kiedy jedni epatują nowymi wieżowcami drudzy wskazują, ze budowanie są wg. wzorców z Trzeciego Świata. To jest temat na oddzielną debatę. Jak już napisałem drugim elementem jest tutaj pełna legalność podobnych inwestycji, czyli wszystkie instytucje w podskokach wydają świstki. To po co są? Zlikwidować i wywalić. Przecież sama budowa, dowożenie materiałów itp spowodowało zniszczenia strefy Natura 2000. Jeśli pisiory mają trochę rozumu to dotrą do ludzi, którzy ni mogą nic postawić w takich Bieszczadach. Bo Natura 2000. A tu zamek jest. Pisałem już dawno, ze pisiory nie narobią bo aby coś tam udowodnić trzeba złapać za rękę a nie złapią bo się nie da. Tamte wykażą się skleroza jak te sklerotyki występujące przed komisją od Amber Golda. I co? Ano właśnie. Inspektorat powiatowy nie stwierdza nieprawidłowości bo ni ma.

Postuluje obowiązek badań ekooszołomstwa na wykrywaczu kłamstw. Swoja drogą pisiory dały ciała bo w czasie Rospudy mogły zamek wyciągnąć  i powywozić towarzycho z Rospudy aby protestowało przeciw zamkowi. I musieliby protestować, bo jak to wygląda: za zamkiem są a przeciw Rospudzie? Słusznie Korwin wskazuje, że oni poprzez blokady wymuszają haracze od inwestorów.

Totalni nie doceniają zaś znaczenia zamku. Jest to obiekt wpływający na wyobraźnie społeczną, zrozumiały i wyrazisty. Poważnie im zaszkodzi. Coś jak ośmiorniczki versja 2. Niestety ponowny tryumf PiSu w kolejnych wszystkich wyborach staje się coraz bardziej prawdopodobny. PiS się wozi na wyskokach opozycji i jakby nie opozycja to już dawno by nie miał żadnych sondaży.

Bez zmian

Posted: July 10, 2018 in Uncategorized

Reżimowa TV powoduje śmierć blogosfery. Nie chce mi się pisać o rzeczach, które są tam omawiane, gdyż mam wrażenie, że się powtarzam. Pięta achillesową PiS są ziobryści, którzy bezmyślnie generują afery. Poseł Pięta jeszcze jest. W sprawie ataków Izraela na Polskę wszstko zostało powiedziane, poza może jednym: Jak się obejmuje rządy t trzeba sobie zrobić taką tabelkę, gdzie będzie z jednej strony co kto może nam zrobić a z drugiej co możemy gdzie ugrać. PiS jest fundamentalnie niezdolny do stworzenia takiej tabelki stąd problemy. I powinni sobie zdawać sprawę z przyczyn i celów żydowskiej agresji. Mają oni takie inteligencikowskie podejście, że uśmiechajmy się, bądźmy mili to i inni dla nas będą mili. I w ogóle. Stąd nie rozumieją, o co chodzi.

Doszły mnie jednak słuchy, ze upublicznili na świecie wspólną deklarację Izrael-Polska. Jest ona beznadziejna ale to upublicznienie wywołało furię tamtych. Miało bowiem tak być, jak do tej pory: deklaracja po cichu a pyskówki i szkalumnie na duża skalę. A tu nie. No to nagłośnienie jednak celne było

Opozycja tez po staremu, funkcjonariusze unijni coraz bardziej się kompromitują powtarzając bzdury jakie im totalniacy wciskają. Jaki autorytet może mieć Unia epatująca tym bełkotem? No żadnego. Zresztą w maju są wybory unijne i po nich Kaczor będzie rządził Europą., chyba że sfałszują. A Guj z Timmermansem nie wyglądają na gości, którym zadrżałaby ręka  przed skreceniem wyborów w celu uratowania koryta. Skoro sa zdolni do wygadywania tych pierdół to sa zdolni do wszystkiego. Tymczasem jedynie osoby szczególnie przenikliwe pojmują, że celem ich są rozwiązania radzieckie. Wybory fikcyjne których wyniki są ustalone. Itp.

II

Niby nie piszę ale to nie znaczy, że nie działam. Przeraża mnie intelektualna impotencja osób roszczących sobie pretensje do miana intelektualisty. I kiedyś tacy głupi nie byli. Powinni oni jakiejś podbudowy dostarczać refleksyjnej a powtarzają jedynie komunały i dyrdymaly. Dlatego bez nazwisk tym razem. Schetyna oglądający meczyk w czasie protestu sądowego z kolei jest przykładem cynizmu i braku wiarygodności. Sama kwestia sądowa jest zaś z punktu widzenia animacji kaczofobicznej słaba, co ujmę następująco:

Pogląd, że sądy są niezależne i wolne nie jest ugruntowany w społeczeństwie i totalniacy przez dekady swych rządów nie zrobili nic, aby ten pogląd ugruntować. Generalnie panuje opinia, że to sitwa i mafia jest, która pasie się na naszej krzywdzie.I oczekiwanie, że wzbudzi ona swą niedolą gniew społeczny jest tak samo nieuzasadnione, jak oczekiwanie rewolucji z powodu wyniesienia Frasyniuka. Weźcie wymyślcie coś innego. Ostatnie ruchawki sprawiają wrażenie prowokacji mających spowodować inwazję unijną.Tyle, że Unia nie ma siły na to i ludzie to widzą.

III

Nowoczesna straciła kolejną szansę. Katarzyna Lubnauer wygadała się bredząc o “naszych sędziach”, którym grozi wywalenie. I tu popełniła błąd, bo konsekwentne trzymanie się tej narracji dałoby Nowoczesnej szansę na reelekcję. Powinni przestać pitolić o tzw wartościach, bo nie mają o nich pojęcia. otwarcie powinni wyznać, że walczą o ocalenie sitwy. Że sędziowie mają być ich, na telefon orzekać, politycznie mają być zaangażowani, ale po ich stronie. Że orzekać mają nie zgodnie z prawem, ale zgodnie z ich interesami. I jest tu elektorat do zagospodarowania, podobnie jak jest elektorat popierający bezinteresownie czyścicieli kamienic. Może on przeważyć szalę w Warszawie.

Tymczasem co Nowoczesna opowiada? Że teraz będzie tragedia, bo z pisowcem nie będzie szans w sądzie. Ale ludzie sobie dopowiadają, że ze to z platformersem będzie, więc się poprawi. No i jak tu budować elektorat w takich warunkach?

Żeby coś tam ugrać totalniacy muszą się uwiarygodnić. Jeśli mówią, że sędzia ma być niezależny to niech wycofają zależnych od nich. Niech wycofają sędziów na telefon od Tuska. Najłatwiej swoją sitwę mogą skasować. I wtedy Naród im uwierzy. A tak to nie.

Zmarnowana szansa

Posted: June 9, 2018 in Uncategorized

Wpis znanego red. Orlińskiego Zdrada elit 4 czerwca oraz osiemdziesiąt komciów pod nim jest ciekawym przykładem ideologicznej agitki zaciemniającej. wzmiankowane wywody i dziesiątki komentarzy nie odnoszą się w ogóle do istoty rzeczy, czyli czym była wspomniana zmowa tzw “elit”. I jeszcze się tam przyczepiają do mnie. Czy ja jestem odpowiedzialny za czyjeś deficyty intelektualne, że nie kuma, co się do niego wypowiada? No nie jestem.

http://wo.blox.pl/2018/06/Zdrada-elit-4-czerwca.html#ListaKomentarzy

W każdym razie krótkie przypomnienie, o co chodzi w tej zdradzie należy się społeczeństwu:

Po pierwsze primo takie były ustalenia geopolityczne i  wiedzieli, że realizują wytyczne towarzyszy radzieckich. A jak ktoś  bryknie to może skończyć jak później Ceaușescu, który został złapany i po fikcyjnym procesie bez zbędnych formalności rozstrzelany.

Po drugie primo przechodzimy teraz do wałków. Komunistyczny nurt opozycji, wywodzący się z różnych tam staliniąt przeżywających zepchnięcia na bocznicę, zmonopolizował negocjacje z władzą. Kłamali, że bezkompromisowymi trzeba trzeba być i nie można negocjować. Z tych pozycji pryncypialnie atakowali i niszczyli wszystkich, którzy wskazywali na konieczność negocjacji. Dzięki temu sami mieli ten monopol i mogli się dogadywać. Jest to spore oszustwo, które jednak mogło być wybaczone, po szczerym wyznaniu winy i sprawiedliwej karze.  Wyznanie nie nastąpiło i sprawa się ciągnie aż do dzisiaj.

Dalej – mamy sam ów Okrągły Stół, gdzie prym wiedli zaufani opozycjoniści generała Kiszczaka. Ponieważ musieli się kamuflować znalazło się tam trochę porządnych ludzi, którzy jednak byli niezorganizowani i bezradni wobec tej konspiracji. Sam zaś Okrągły Stół był bez znaczenia, ile z tych różnych podstolików itp. zostało zrealizowane?

Tu zaś docieram do przyczyny niskiej frekwencji: aby się zaangażować w głosowanie ludzie muszą wiedzieć, kto jest kto. A nie że nie wiadomo, czy głosujesz na konfidenta, który jest szpionem?

W każdym razie obecny obóz kaczofobiczny powinien się ujawnić najpóźniej w 1989 roku: Wałęsa, Geremek, Kiszczak, Michnik, Niesiołowski, Urban, Rakowski, Mazowiecki, Kwaśniewski…,  powinni jedną listę wystawić. Na pewno Michnik powinien wystartować z listy PZPR, albo przynajmniej jako tzw bezpartyjny partyjniak jak Urban. Razem w koalicji jawnej powinni wystartować.

II

Ponieważ nie połączyli się jawnie już wtedy w postulowany przeze mnie KWAK – Komitet Wyborczy Agentów i Komuchów doszło do dezintegracji obozu komunistycznego. Wydawało się im, że tryumf jest pewny i pora rozpocząć walkę wewnętrzną. Kto ją wygra będzie rządził. Sprytne manewry Kiszczaka zapewniły eliminację strony społecznej. Składała się ona z różnych grupek, pozbawionych finansowania, wsparcia itp. Mogły se one pokrzykiwać przez megafon co najwyżej.

Strategicznym sukcesem owego KWAKa było udaremnienie lustracji. Lustracja zmusiła by konfidentów SB do otwartego zbratania się z SB. W powstałe wolne miejsce weszła by opozycja społeczna, czyli antykomunistyczna. Czego owe komuchy się bały jak ognia.

III

O ustawie Wilczka w skrócie: ustawa ta kasowała socjalizm, ale w danym odcinku czasoprzestrzeni dawała więcej komuchom, mającym dostęp do kredytu i majątku państwowego. Zaczęli oni przegrywać jednak w walce konkurencyjnej z resztą, dlatego szybko owa ustawa została ograniczona i skasowana. To jest temat na szerszy wpis.

Podsumowanie
Owe przekształcenia postrzegać należy jako antyspołeczne, dodatkowo obciążone fikcyjnością podziałów politycznych. Stracona szansa na rozwój kraju i zmarnowana koniunktura międzynarodowa. A tamte opiewają ochłap rzucony społeczeństwu.

Lenina Trzecia

Posted: May 31, 2018 in Uncategorized

UWAGA MOŻE BYĆ SPOILER ALBO NIE

Ewoki jako symbol Vietcongu walczącego z USA to były jeszcze jakieś takie subtelne i wyrafinowane. Teraz zaś Disney wali nam rewolucję w każdym filmie prawie. W Thorze Ragnaroku była, w Ostatnim Jedi było wyzwalanie zwierzaczków i w Hanie Solo tez jest. A my wiemy, z czym się wiąże taka rewolucja: mordy, rzezie, zniszczenia, Cud nad Wisłą w 1920 itp. Bolszewia nadciąga i trzeba walczyć. Pozytywnego odbioru owe rewolty zatem nie spowodują. Tym bardziej prostactwo ich prezentowania. Ciekawe, wątek rewolucji bolszewickiej jest raczej pomijany w recenzjach i opiniach. O czymś to świadczy jednak… Jakby trzeba było stanąć do walki w 1920 roku to po której stronie my byśmy stanęli a po której oni?

Co tam mamy dalej? Klapę finansową. Podejrzewam, że w grę weszły tu jakieś wewnętrzne rozgrywki wewnątrz Disneja i był sabotaż. Zacznijmy jednak od scenariusza. Okazuje się, że jedna osoba nie podoła (w tym wypadku Lawrence Kasdan, wsparty synem Jonem). Podobnie George Lucas nie podołał w częściach I-III (które są częściami 4-6), bo nie było nikogo, kto by mógł mu uwagę, że są słabizny.

 

https://youtu.be/jPEYpryMp2s

Żeby zadziałało to efekty pracy scenarzysty powinny być ocenione przez reżysera, producenta, kogoś tam jeszcze, którzy powinni słabe fragmenty odrzucić i zasugerować inne. Z kolei scenarzysta powinien ocenić ich zmiany i zrobić korektę itd.  Trudno taki efekt osiągnąć, bo najczęściej wszyscy kopia dołki jedni pod drugimi i dobre rzeczy wykreślają, a zostawiają słabizny. Kontrolowany Lucas był w stanie stworzyć lepsze historie niż niekontrolowany.

No i mamy znienawidzoną przez szerokie kręgi odbiorców producentkę Kathleen Kennedy, która stoi za tymi wszystkimi pierdołami. Nie potrafi dobrać reżyserów, przy każdym filmie chyba zmienia w połowie kręcenia. Wnioskuję stąd, że nie potrafi ona przedstawić oczekiwań, celów, środków. tzn coś tam mówi, oni to robią, po czym się okazuje, że nie o to chodzi. Ma się trzymać rewolucyjnej linii wytwórni i tyle. Pierwsza trylogia (która jest drugą) opierała się na kulturowych archetypach cywilizacji białego człowieka jednak. Obecna to jednak jest gender-srender i marksizm zwykły. Naprawdę myślicie, że szerokie kręgi odbiorców z upodobaniem przejmą się jakimiś kajdanami i ich zrzucaniem? Abstrakcja.

Widać było wyraźnie, że Disney  chce skończyć ze starymi Gwiezdnymi Wojnami, wykończyć bohaterów, zmienić zasady, na których było zbudowane to uniwersum, a w zamian wprowadzić swoje, kompletnie bezsensowne. Han Solo to film, będący powrotem do tamtych czasów. Dlatego nie mieli serca do tego i wyszedł taki trochę koszmarek.

W Marvelu faktycznie udało się osiągnąć efekt konwergencji, czyli jedne film nakręcił drugi, a te: nakręcają inne. Tutaj zaś nie widzę sposobu, w jaki Ostatni Jedi miałby nakręcić tzw “hype” na Solo. Nawet trailera przed seansem nie było. Nie wiążą się te filmy ze sobą tematycznie, chronologicznie i w ogóle. Krótkotrwała promocja nie przyniosła efektów. Ludzie się przyzwyczaili, że Star Wars są w grudniu. No i macie. Sam film nie pomaga w przezwyciężaniu tych trendów.

II

Ostatni Jedi został uratowany przez Marka Hamilla, którego kreacja Luka Skywalkera powaliła. Są tam momenty beznadziejne i nie nadające się do oglądania, a są super. W Hanie Solo dna i mułu jest mało, nie ma tam też scen powalających. Tera spoilery kurde polecą chyba:

Gdyby owa Qi’Ra, zwana dalej Kirą, była konsekwentnie nieczułą w stylu Carmen czy coś, wykorzystującą facetów do polepszenia swej sytuacji, fabuła by zyskała. A tak to taka łzawa panienka. jest ona jakimś geniuszem, wyciągnięta z jakiejś dziury po 3 latach staje się takim mentatem, doradcą kreatywnym? Weźcie. A tak swoją drogą: czy w Gwiezdnych Wojnach istnieje poczta i można wysyłać listy?

Problem z kolejnymi filmami jest taki, że muszą wymyślić coś nowego, a że ciężko z sensem dumać to absurdy wymyślają. Zawsze odpalali statek kosmiczny i on śmigał w kosmos a teraz jakieś problemy z paliwem stworzyli. A Ostatni Jedi jak w tym świetle wygląda? Przecież wystarczyło wysłać Finna z kanistrem po paliwko i mogli uciekać. Z kolei w Łotrze 1 przemieszczają się między gwiazdami praktycznie natychmiastowo. I tak się będą wikłać w różnych absurdach jak dawny kanon, czyli tzw. Legendy. Jednym z największych absurdów było utrzymanie Maula przy życiu i to zostało utrzymane. A co się stało z drugą polową Maula? Trochę mniej bezsensowny Snoke też mógł przeżyć…

W tych Legendach Luke przeszedł na ciemną stronę – proszę aby pamiętali o tym hejterzy Ostatniego Jedi.

Tymczasem teraz kosmos wygląda jak jakaś kopalnia, co jest bezsensowne. Tunel wygląda jak autostradowy, z lampkami itp. Gwiezdny niszczyciel się w owym tunelu z bidą mieści, ale jest. Porażka kreatywna. A brak wyobraźni przejawem disnejozy jest. Aby widz mógł zrozumieć historię świat przedstawiony musi być podobny do USA. Kosmici mogą być niebiescy, zieloni, etc ale wszystko jest tam jak w USA. Nawet miniówy takie same. Takie mają tam podejście do kreacji. A my mamy ocean Solaris który jest inny i to męczy. Swoją drogą czytałem ostatnio kolejny raz Solaris Lema i się świetnie czyta. Nie ma porównania z płodami literatury starłorsowej. Polecam.

https://youtu.be/MmPPxQnaGDY

Tak. niech kosmos będzie kosmiczny. W tym kosmosie młody Han Solo daje radę jako Han Solo romantyczny. Piegowata nie daje rady i to jest bez sensu. Chociaż może odreagowują traumy kolonializmu czy niewolnictwa? U nas tego nie było, więc nie rozumiemy. Zdjęcia słabe, kolorystyka taka sobie. Czy jest za ciemno? W 2D nie. Co tam daje radę to spotkanie Hana z Czubaką. Pociąg nie daje rady bo jest za prymitywny. Podobnie pościgi autami i te kosmiczne tropiące dobermany.

Auto Hana, widoczne w trailerach, wygląda za współcześnie. Nawet biegi ma. W pierwszej trylogii nie eksponowali kierownic, aby uzyskać wrażenie odmienności. Podobnie dali bezsensowne maszyny kroczące, które w owym czasie były futurystyczne. I robiło to wrażenie inności. A film się na wrażeniach opiera. Han Solo nie stwarza wrażenia, że dzieje się w odległej galaktyce. Una s za parę lat – może. Ale nie tam. Świniaki z Powrotu Jedi już są lepsze.

Sama fabuła, pomijając Rewolucję Październikową i seks z robotami, daje radę. Ogląda się to i nie miałem wrażenia, że robią ze mnie idiotę jak w Ostatnim Jedi, gdzie pogoń była żenująca. Ale jak widać dla kolektywu to za mało. Jednak twierdzę, że maj nie jest dobrą porą na Gwiezdne Wojny. I chciałbym zobaczyć to, co ci wywaleni goście nakręcili. Może i było lepsze. Dlaczego mam wrażenie, że “Han Solo: Gwiezdne wojny – historie” został nakręcony na odwal się?